8 „dobrych” rad jakie słyszy każda mama

Litry kofeiny przy nich to mało. Nic tak nie podnosi ciśnienia, jak popularne, tak lekko i bezmyślnie nieraz wypowiadane tzw. dobre rady.

1. „Zostaw go, niech się wypłacze”- to zdanie wywołuje we mnie wulkan emocji. Płacz jest póki co jedyną formą komunikacji. To znak, że dziecku jest źle-może jest mu zimno, może najzwyczajniej w świecie jest głodne, albo nie chce być w łóżeczku samo? Tak czy inaczej płacz to sygnał- Mamo pomóż mi, jest mi źle.
2. „To Ty tylko siedzisz z dziećmi w domu? I nie nudzi Ci się? Po pierwsze nie tylko, po drugie nie siedzę i po trzecie nie nudzi mi się. No przynajmniej nie tak jak Tobie, bo nie mam czasu na wymyślanie tak durnych pytań…
3. „Za lekko go ubierasz. Na pewno się przeziębi i odmrozi sobie ręce” Dzieci to nie samobójcy, jeśli będzie im zimno/gorąco szybko dadzą o tym znać- młodsze płaczem, a starsze zwyczajnie to zakomunikują
4. „ To Ty jeszcze karmisz???” WHO zaleca karmienie piersią dzieci do 2 r.ż. Kiedy zakończę? Wtedy kiedy dziecko będzie na to gotowe. Starszego karmiłam prawie 3 lata. I co? Wszyscy żyją.
5. „Nie umiesz go wychować, jest niegrzeczny” O byciu niegrzecznym pisałam tu-klik
6. „Niech śpi w łóżeczku” Wychodzę z założenia, że maluchy przychodząc do nas w nocy i przytulając się, po prostu tego potrzebują. Potrzebują naszej bliskości, czują się wtedy bezpieczne. Na samodzielne przesypianie nocy przyjdzie jeszcze czas.
7. „Nie chce być w łóżeczku/kojcu? Rozpieściłaś go. Zostaw go, to nic że płacze, musi się przyzwyczaić” Nie musi. Płacze, bo daje mi do zrozumienia, że nie chce tam być.
8. „Nie noś go tyle na rękach, bo go przyzwyczaisz”. Załamię Was to już się stało- on już się przyzwyczaił, był bowiem noszony 9 miesięcy w moim brzuchu.
To tylko kilka perełek, ale fantazja ludzka nie zna granic. Na temat dobrych rad jakie dostałam odkąd zostałam mamą mogłabym napisać epopeję. ”Tadek” przy tym to cienka lekturka. Najważniejsze to nie dać się zwariować i słuchać własnego głosu serca i rozumu.

IMG_4882.JPG

kurtka- Zara

komin- H&M

czapka- Smyk

Reklamy

5 thoughts on “8 „dobrych” rad jakie słyszy każda mama

    1. Pewno nie, ale rada może być złotą albo apodyktyczną w zależności tylko od formy w jakiej została wypowiedziana. Wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną, jestem choleryczką, a Twoje blogowe sposoby Matkonaprowincji na Ciocie dobra rada pewno ułatwiłyby mi życie. Wezmę je sobie do serca, aby ciśnienie zostało na właściwym poziomie 🙂

      Lubię to

  1. Dla mnie i tak najgorsze są rady tych wszystkich Internetowych Mam, które pozjadały wszystkie rozumy. One wcielają w życie wszystkie trendy-bio-eko zalecenia lekarzy-farmaceutów-psychologów i są pewne, ze to ich dziecko będzie czytało już w wieku trzech lat. Spotkac taką na placu zabaw to koszmar. Człowiek wychodzi pełen kompleksów i jeszcze mniej pewny siebie… To nawet nie są rady. To takie gdzieś napomknięte: „a moje to już robi to…”, czy niewinne „a dlaczego Pani córka…(robi coś lub czegoś nie robi)?”, czy po prostu ni to do siebie, ni to do otoczenia: „no, ja zawsze robię tak i muszę powiedzieć, że nigdy nie miałam problemów”. Bo jej dziecko je tylko bio, ubiera się w eko, nie tknie białego pieczywa czy słodyczy. A do tego same jogurty naturalne. I – teraz to mi się oberwie – na pewno jest szczęśliwe, tak? A moje je różne pieczywo i uwielbia czekoladę (chociaż nie sięga po nią kiedy tylko chce!) i zje czasem kupny serek D. I żyje. I nie jest grube, jakby ktoś miał wątpliwości. Po prostu nie należy przesadzać, ale dziecko powinno mieć dzieciństwo. A matka… hm… matka powinna mieć możliwość przeżycia macierzyństwa jak uważa za stosowne. Mam wybierać? Wolę te rady od tych cioć. I – o ile nie wywiera się na mnie presji – umiem sobie z nimi radzić. Są w gruncie rzeczy nieszkodliwe. Nie tak, jak inne mamy…

    Pozdrawiam!

    Lubię to

    1. Oj tak, masz rację o ile to nie są rady w formie presji, można przejść obok nich, dostosować się lub nie, według uznania. A inne matki potrafią zdołować, oj potrafią…To porównywanie nie jest dobre, a najgorsze jak dzieci starsze, bardziej świadome, a one robią to w ich obecności, porównują nie zwracając na nie uwagi. Odnośnie czekolady, serków itd wszystko jest dla ludzi, byle w odpowiedniej ilości, i niech te ilości ustala sobie każda z nas. A eko… no cóż mam tę przyjemność widzieć jak wygląda to eko od podszewki, dużo czasu spędzam na wsi i gdyby mamy wiedziały jak niekiedy to pseudo-eko wygląda dostałyby wylewu 🙂 To tak poza tematem 🙂 Pozdrawiam

      Lubię to

  2. Uwielbiam ciocie dobre rady , a szczególnie te które dzieci nie posiadają i nie maja pojęcia o czym mówią …Masz racie kawa to przy nich pikuś :))) i jeszcze hasełko ” Jak będę miała dzieci nie pozwolę….” Świetny tekst . Miłego dnia

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s