Wyprawka noworodka- lista rzeczy które okazały się porażką

Kiedy kompletujemy wyprawkę dla naszego wyczekiwanego maluszka lista i wydatki zdają się nie mieć końca. Mimo to większość mam uwielbia takie ciążowo-dzidziusiowe zakupy. Poddani jesteśmy wtedy wszelakim reklamom zachwalającym każdą rzecz- oczywiście każda z tych rzeczy wydaje nam się niezbędna. Potem dopiero okazuje się że duża część zakupionych gadżetów jest najzwyczajniej w świecie niepotrzebna, a co więcej niektóre z nich to totalne niewypały. Wszystko oczywiście zależy od naszych potrzeb i w zależności od nich każda mama taką listę „muszęmieciów” które jedynie zajmowały miejsce na pewno potrafiłaby zrobić. Dziś coś dla przyszłych mam- przepraszam, że studzę wasze zapały. Wiem, że co dla mnie było wadą dla innych może być zaletą. Postaram się jednak umotywować, co mnie do poszczególnych rzeczy zniechęciło.

  1. Wiaderko do kąpieli. Nie żeby nie było-nie jestem z tych niepostępowych, uwielbiam wszelkie nowinki i gadżety, czasem aż za bardzo, ale ono akurat zupełnie nie przypadło mi do gustu. Zresztą nie tylko mnie, ale i Arbuziakowi. Choć wiem, że niektóre mamy sobie je chwalą, mnie było nie wygodnie, zupełnie nie wiedziałam jak mam kąpać w nim Arbuziaka. Poza tym w okresie kiedy dziecko ma jeszcze kikut pępowinowy, nie powinno się go moczyć, kąpanie w wiaderku w tym czasie więc odpada. Potem przyzwyczailiśmy się już do tradycyjnej wanienki, dzidziusiowi się spodobało, więc wiaderko zostało nieużywane. Jedynym jego plusem jest to, że w porównaniu z wanienką zajmuje bardzo mało miejsca, co w przypadku małej łazienki może mieć znaczenie.
  2. Gąbka do wanienki. Skoro pozostajemy już w temacie kąpieli, muszę o niej wspomnieć. Jeśli się jej używa, trzeba pamiętać o częstej zmianie (najlepiej co kilka-kilkanaście dni). Taka wilgotna gąbka bowiem to doskonałe źródło grzybów i bakterii. Wydawała mi się mało higienicznym rozwiązaniem, dlatego z niej zrezygnowaliśmy dość szybko.
  3. Przewijak. Wiem ,wiem ogromna część mam nie wyobraża sobie bez niego życia, ale według mnie to zakup dobry na bardzo krótki czas, bowiem dziecko, które bardzo szybko robi się ruchliwe i zaczyna przewracać się na boczki może szybko z niego spaść. Małe to, śliskie, w dodatku to mebel który niepotrzebnie zajmuje miejsce. Jak dla mnie porażka.
  4. Grube ochraniacze do łóżeczka. Kojarzycie, takie w formie poduszek. Może i słodko wyglądają, ale są mega niepraktyczne. Po ich założeniu dziecko ma bardzo mało miejsca i istnieje niebezpieczeństwo że może w nie wtulić buzie.
  5. Rożek. Jeśli już to jakoś praktycznie zapinany. Mój był tylko na rzep, który non stop się odpinał, maluch ruszył parę razy nóżkami i całe otulanie trzeba było zaczynać od nowa. Trzeba też uważać, aby nosząc malucha w takim rożku nie wyślizgnął się on z niego. Podsumowując nie polecam, zdecydowanie wole otulacz Woombie, albo nawet zwykły śpiworek.
  6. Gruszka do noska. Uważam ją już za przeżytek dzisiejszych czasów. Nie wyciągnie się nią nic, a w przypadku kataru to już w ogóle nieporozumienie.
  7. Zbyt dużo ubranek. Szczególnie tych w rozmiarze 56. Teraz mamy o tyle dobrze, że wagę dziecka określić może dobry lekarz przy pomocy USG. Poza tym w dzisiejszych czasach, gdzie mamy dobrze się odżywiają i przyjmują suplementy diety, wszelkiej maści witaminy itp., przeważnie dzieci rodzą się dość spore i… błyskawicznie rosną. Dwa tygodnie i ubranka idą do szafy. Serio 🙂 No i niestety choć cudne, to niepraktyczne są wszelki jeansy, koszule na guziki, sukienki tak do rozmiaru 68. Mamo, nieraz przeklniesz w myślach te falbany, dziesiątki guzików i inne, które będą sprawiały że czas przebierania będzie się niebezpiecznie wydłużał a Twoje zniecierpliwione dziecko na pewno głośno da Ci o tym znać.
  8. Ręczny laktator. Tym w ogóle można ściągnąć choć odrobinę mleka?
  9. Baldachim do łóżeczka. Choć ładnie wygląda to zbiera kurz że hej.

 

Źródło zdjęcia- strona edziecko.pl – tu

 

Advertisements

7 thoughts on “Wyprawka noworodka- lista rzeczy które okazały się porażką

  1. O co chodzi w punkcie nr 3 ?? 😀 „Wiem ,wiem ogromna część mam nie wyobraża sobie bez niego życia, ale według mnie to zakup dobry na bardzo krótki czas, bowiem dziecko, które bardzo szybko robi się ruchliwe i zaczyna przewracać się na boczki może szybko z niego spaść. Małe to, śliskie, w dodatku to mebel który niepotrzebnie zajmuje miejsce. Jak dla mnie porażka.”

    Lubię to

    1. Aniu już tłumaczę,chodzi o to że jakoś przewijak nie przypadł mi do gustu.Od poczatku nie miałam do niego zaufania,jedną ręką trzymałam małego a drugą przewijałam bojac się żeby się nie sturlał.Nasz przewijak był pokryty taką śliską ceratką co nie ułatwiało sprawy,a w dodatku zajmował dość sporo miejsca bo to taki „kombajn” z szufladkami.Wolałam zwykły podkład i przewijanie na łóżku.Pozdrawiam! 🙂

      Lubię to

  2. Tak się składa, że mam dwie rzeczy z tej listy 😉 Nawet nie pomyślałam, że rożki mogą być tak nieporęczne. Co do przewijarka mam podobne obiekcje, ale partner się uparł. Za kilka- kilkanaście dni przetestuję praktyce 😀

    Lubię to

    1. Pewno duże znaczenie ma to z jakiego materiału zostały wykonane-czy materiał nie jest śliski. Przez pierwsze 2-3 tygodnie było ok, ale kiedy maluszek zaczynał się wiercić i być bardziej aktywny rożek się rozplątywał- może po prostu był kiepsko wykonany. Mnie nie przypadł do gustu. Wszystkiego dobrego! 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s