Niebezpieczne szczepienia?

Dziś o szczepieniach, zarówno tych dodatkowych jak i obowiązkowych. Mam dwóch synów i w pewnym momencie życia musiałam sobie zadać pytanie jakie jest moje stanowisko w tej sprawie, dlatego temat ten jest mi bliski. To co mogę powiedzieć opieram na zdaniu naszej zaufanej pani pediatry, pod opieką której są od początku Arbuziaki a także na podstawie moich własnych obserwacji. Ale do rzeczy… Dużo słyszy się w internecie i mediach (które jak wiadomo lubią jak coś się dzieje, a już najbardziej jak dzieje się źle), o prawdopodobnych powikłaniach, które mogą wystąpić po podaniu szczepionki. Pierdyliard razy słyszałam, że szczepienia to motor napędzający budżet firm farmaceutycznych, ogromne pieniądze i chłodna kalkulacja, nie mająca na uwadze dobra ludzi a jedynie zyski finansowe. Od czasu do czasu jest też głośno o przypadkach, w których po podaniu szczepionek u dzieci występują początki autyzmu, oraz inne jednostki chorobowe. Za zło uważa się też rtęć, która ma występować jako związek konserwujący szczepionki. Wszystko to powstało nie na zasadzie faktów, ale na zasadzie zasłyszanych od pani Jadzi z zieleniaka (z tego miejsca pozdrawiam wszystkie Jadwigi 😉 ) opinii. Ofiarą padli więc rodzice, którzy ze strachu przed powikłaniami podjęli decyzję o nieszczepieniu swoich dzieci, biorąc jednak na siebie ogromną odpowiedzialność za ich zdrowie a nawet życie. Hello! Właśnie tak. Skutkiem tego było kilka przypadków zgonów dzieci chorych na krztusiec, choroby dzięki szczepionkom właściwie już nie groźnej i nie występującej. Istnieją oczywiście przypadki, gdzie dziecko szczepień nie toleruje i po podaniu których występuje trudna do zbicia gorączka, wysypka, lub jej cięższe postaci skórne i inne. Tych przypadków nie oceniam, tu sprawa jest jasna.  Ale pamiętajmy odsetek takich maluszków jest niewielki,  a korzyści wynikające z podania szczepionki  są ogromne. Dlatego jeśli jakaś wystraszona mamusia kompletnie zrezygnowała ze szczepień swojego dziecia tylko dla własnego „widzimisia” automatycznie naraziła inne nieszczepione maluchy-również te które po prostu szczepień z wielu powodów przyjąć nie mogą. Powodem jest strach przed ewentualnymi powikłaniami. Czy w takim razie jeśli będzie taka potrzeba nie podasz dziecku również antybiotyku, albo gdy będzie pękać ci z bólu głowa albo co gorsza rana pooperacyjna nie zażyjesz środka przeciwbólowego? Przecież one też miewają skutki uboczne. Wystarczy przeczytać ulotkę. Dlatego jeśli słyszę że szczepienie własnego dziecka „to moja broszka i nikomu nic do tego” ciśnienie mi skacze. Ale spoko, robię trzy głębokie wdechy i trzymam kciuki u rąk i nóg, aby żadne nie szczepione na tężec dziecko nigdy nie spadło np. z roweru i nie zdarło naskórka, a dorosła już kobieta, będąca w ciąży, której rodzice nie zaszczepili na różyczkę, na nią wtedy nie zachorowała. Co do szczepień dodatkowych, tu sprawa ma się trochę inaczej. Szczepienia te są niestety płatne, dla większości dzieci nierefundowane (wyjątek stanowią wczesniaczki). Z własnego doświadczenia wiem jednak, że warto w nie zainwestować. I jeszcze jedno jeśli dziecko zachoruje nawet na coś na co było szczepione, przebieg choroby na pewno będzie łagodny. Na pytanie- szczepić, czy nie?- każdy Rodzic musi odpowiedzieć sobie sam, a argumentem ZA niech będzie sytuacja epidemiologiczna z okresu, kiedy szczepień jeszcze nie znano.

Zdjęcie pochodzi ze strony mamadu.pl (stąd)

Reklamy

One thought on “Niebezpieczne szczepienia?

  1. My szczepimy, ale tylko szczepionki te standardowe, sanepidowskie, 3 wkłucia. Pozostałe szczepionki traktuje trochę jak naciągactwo (szczepionki skojarzone chociażby). Rozmawiałam z lekarzami o szczepionkach na rotawirusy i innych. Nie namawiają, szczepionki te zazwyczaj dają nieco łagodniejszy przebieg choroby, nie chronią, a stosowane są od kilu lat i tak na prawdę nie ma nad nimi pełnych badań na przestrzeni lat. W przeciwieństwie do standardowych szczepionek, którymi byli szczepieni ludzie którzy dziś są dorośli. Tutaj próba badanych osób wzrasta do miliardów, a powikłania to odsetki odsetek. Generalnie nie sczepienie dziecka traktuje jak nieodpowiedzialność.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s