Przestanę Cię kochać!

Jak każdy człowiek miewam czasem gorsze dni. Kiedy górę biorą zmęczenie, stres, pośpiech, a dzieciaki są marudne kumuluje się we mnie złość. Mam wtedy ochotę krzyczeć. Przypominam sobie wtedy historię która kiedyś przyszła mi do głowy i od razu jest mi łatwiej…

Godzina 7.00 rano. Wstajesz, myjesz się i ubierasz. Jesz śniadanie i robisz sobie i mężowi kanapki do pracy. Ten patrzy na Ciebie i mówi:

Żona mojego kolegi robi mu codziennie tosty. Na wszystko ma czas. Nie to co Ty. I zrób coś ze sobą… Jak Ty wyglądasz?! Znowu jesteś cała umazana w tej mące.

Ok. Przyjmujesz wszystko na klatę, chociaż masz ochotę odpowiedzieć, aby ślubny czym prędzej ożenił się z tą idealną małżonką kolegi. Wychodzisz, wsiadasz do samochodu i jedziesz do pracy. Po drodze zaliczasz stłuczkę. Zapłakana dzwonisz z żalem do własnej matki:

Ale przecież nic się nie stało! O co Ci chodzi? Przecież to nic takiego. Kupisz sobie nowy- słyszysz w słuchawce.

– Jak to nic???? Auto, na które odkładałaś pół roku całe do remontu!

Spóźniona idziesz do pracy. Jesteś sumiennym i dobrym pracownikiem. Zawsze wykonujesz swoje zadania na czas, w sposób dokładny i staranny. Czujesz, że jesteś zmęczona. Postanawiasz pójść do szefa i poprosić o urlop, na którym byłaś ostatnio, nie pamiętając już nawet kiedy.

– Nie- słyszysz w odpowiedzi

– Ale jak to? Dlaczego?

– Nie, bo nie i już.

Taka odpowiedź musi Ci wystarczyć, bowiem szef nie ma już czasu z Tobą rozmawiać. Musi natychmiast załatwić 100 innych spraw.

Wracasz do domu. Płacząc, zwierzasz się mężowi z ciężkiego dnia.

– Jak będziesz tak się mazać, odejdę od Ciebie i przestanę Cię kochać-odpowiada arcywyrozumiały małżonek. Po czym dodaje:

Rozbolała mnie od Ciebie głowa. Zobaczysz, kiedyś dostanę przez Ciebie zawału.

 

To tylko wymyślona przeze mnie historia. Ale czy na pewno aby czegoś Ci nie przypomina…?

W tekście zaznaczyłam zwroty, które często, czasem zupełnie nieświadomie, nie zdając sobie sprawy z przekazu jaki niosą, dorośli kierują do własnych dzieci. Pamiętajmy, że słowa ranią bardziej niż czyny, a przytoczone zdania nie przyniosą żadnego pozytywnego skutku wychowawczego.

Po pierwsze nie porównujmy maluchów do ich rówieśników. Zamiast pokazać im właściwą drogę postępowania, obniżymy ich samoocenę. Podobnie działa wszelka krytyka typu- jak Ty wyglądasz, jesteś gruby, lub nie daj Boże- głupi, itp. których nie wolno pod żadnym pozorem wypowiadać nawet w złości, maluch bowiem poczuje się najzwyczajniej gorszy od innych i mniej kochany. Dziecko nie zrozumie też ironii, nie potrafi też racjonalnie zanalizować Twoich słów, dlatego jeśli powiesz mu że przez niego boli Cię głowa/ masz wszystkiego dość/  nie możesz gdzieś wyjść (nie potrzebne skreślić), uwierzy w to i będzie obarczać się winą, a w sytuacji kiedy naprawdę Ci się coś stanie nie będzie rozumiało, że za to nie odpowiada.

Jeśli maluch upadnie na rowerze, zgubi swoje ulubione autko, niechcący zniszczy zabawkę, nie mów mu, że to nic takiego. Nie udawaj, że nic się nie stało. Dla niego to globalna katastrofa. Skala jego  świata jest nieco inna niż Twoja.

Pomyśl teraz jak czujesz się w sytuacji, kiedy na postawione przez Ciebie pytanie, słyszysz w odpowiedzi oschłe „nie, bo nie”, to najzwyczajniejszy w świecie objaw braku poszanowania Twojej osoby.

Najgorszą jednak rzeczą jaką może usłyszeć dziecko jest to, że gdy będzie niegrzeczne rodzic przestanie je kochać i odejdzie od niego lub zamieni na inne dziecko (ładniejsze, fajniejsze, grzeczne i cudowne). Takie słowa nawet nam dorosłym zupełnie podcinają skrzydła i zostają na długo w pamięci. Dla tego wrażliwego malucha to  niewyobrażalny ból- jesteś przecież całym jego światem, gwarantem bezpieczeństwa. W dziecku rodzi się strach przed porzuceniem. Przestaje ono wierzyć w Twoje uczucia, traci zaufanie w stosunku do Ciebie i poczucie stabilizacji.  A tego przecież nie chcesz, bo mimo spięć Ono jest dla Ciebie najważniejszą osobą na świecie, bez której nie umiałabyś już żyć. Więc jeśli zaczynasz się złościć, zamień się z dzieckiem rolami, wyobraź sobie co czułabyś będąc na jego miejscu słysząc powyższe zwroty.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s